Ćwiczę z Ewą już prawie 3 tygodnie, a efektów na centymetrze nie widać. Dzisiaj zmierzyłam się w udzie i było nawet o 0.5cm więcej! Chociaż to może być sprawka okresu i zbierania się wody w organizmie. Tak czy owak, jem zdrowo i w miarę regularnie, ale cały piękny plan burzy się wieczorem, kiedy przychodzi moja mama z torbami owoców... Mimo, że jestem po kolacji, to nie mogę powstrzymać się przed tymi pachnącymi, soczystymi, słodkimi winogronami czy śliwkami. Za każdym razem mam wymówkę 'Przecież jest lato, trzeba korzystać'. Ale takie dawki cukrów, szczególnie prostych, to na noc nic dobrego. Więc teraz postanowienie: żadnego podjadania po kolacji! A owoców mogę sobie trochę odłożyć i zjeść na drugi dzień, np. do śniadania :)
...na koniec tylko napomnę, że wczoraj byłam u ciotki i podała tort węgierski. Był pyszny. Nie mam lepszego usprawiedliwienia...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz